Co chwilę pojawia się nowy “hot take” od produktowych influencerów na LinkedIn. Roadmapy umierają, większość PMów nie przetrwa AI, a Managerowie wracają do bycia IC.
Brzmi znajomo? No właśnie.
W tym odcinku Dodanego do Backlogu startujemy z nowym formatem - bierzemy cztery takie hot take’i i zderzamy je z tym, co faktycznie widzimy w swoich organizacjach. Spoiler: nie zgadzamy się ze sobą równie często, co z influencerami👇
lub Apple Podcast.
czy roadmapy umierają? czy małe zespoły z OKR-ami zastąpią długoterminowe planowanie?
większość PMów nie przetrwa AI - czystka czy hype napędzany strachem?
determinizm AI stanie się głównym wyróżnikiem produktów - kto okiełzna nieprzewidywalność, wygra
liderzy produktu wracają do bycia IC - czy zarządzanie bez kontrybuowania ma jeszcze sens?
Z odcinka dowiesz się:
(02:13) - Hot take #1: Śmierć roadmap - CPO Slacka ogłosił koniec długoterminowego planowania, zastępując je małymi cross-funkcjonalnymi zespołami z OKR-ami. Czy to kolejny Spotify model, który wszyscy będą naśladować - albo który porzucą po roku?
(08:30) - Jak roadmapy wyglądają w praktyce naszych organizacji - i dlaczego różnica między “nie mamy roadmapy” a “mamy roadmapę na rok” jest mniejsza niż myślisz
(19:29) - Hot take #2: Większość PM-ów nie przetrwa AI - czy grozi nam wielka czystka backlog managerów, czy to tylko hype napędzany strachem, który sprzedaje kursy produktowe?
(27:00) - Czy AI to multiplier dla PM-ów czy wymówka do zwolnień - jak lay-offy przez AI wyglądają od środka i co tak naprawdę jest ich przyczyną
(35:57) - Hot take #3: Determinizm stanie się głównym wyróżnikiem produktów AI - kto okiełzna nieprzewidywalność LLM-ów, wygra rynek. Jak to się ma do tego, co budujemy dziś?
(46:33) - Hot take #4: Elena Varna, była head of growth w Amplitude, Miro i Dropboxie, wróciła do roli IC - i mówi, że to jest przyszłość managerów. Coraz mniej liderów zarządzających ludźmi, coraz więcej super-indywidualnych kontrybutorów
(53:00) - Czy organizacja stanie się softwarem? Wojtek stawia tezę, że people managerowie nie znikną - tylko staną się orkiestratorami opisującymi firmę kodem zamiast rozmowami
Moje najważniejsze insighty z rozmowy:
PM ma unikalny profil ryzyka psychicznego. I nie chodzi o “stres w pracy”. Accountability without authority - odpowiadasz za produkt, revenue, OKR-y, a nie masz formalnej władzy nad nikim. Inżynierowie raportują do CTO, designerzy do head of design. Ty każdego dnia przekonujesz wszystkich do wszystkiego. To nie jest normalne napięcie. To się kumuluje - i ma swoją nazwę w psychologii: ciężar emocjonalny.
Sandwich pressure wykańcza nie gorzej niż praca w call center. Z góry lecą pytania “czemu tak wolno shipujecie?”, z dołu “czemu ciągle zmieniacie scope?”. Ty jesteś buforem. A bufory się zużywają. Badania pokazują, że pracownicy obsługi klienta - którzy muszą codziennie odbierać czyjąś frustrację i oddawać uśmiech - mają największe problemy z kontrolą emocji. PM w sandwich pressure działa dokładnie tak samo.
Impostor syndrome u PM-ów jest na sterydach - i AI go nakręca. Musisz rozmawiać z inżynierami o architekturze, z biznesem o revenue, z data scientistami o metrykach, z designerami o UX. Nigdzie nie jesteś ekspertem. W kulturach nagradzających pewność siebie przyznanie się do “nie wiem” kosztuje ogromnie dużo energii. A AI dokłada do tego AI anxiety - poczucie, że pociąg odjeżdża i nie zdążysz wskoczyć.
Traktuj swój well-being jak produkt. PM-owie są ekspertami od rozwiązywania problemów innych - i nagminnie ignorują własne sygnały. Przepis jest prosty: zmierz stan wyjściowy, zdefiniuj konkretny problem, przetestuj rozwiązanie, zmierz ponownie, iteruj. Dokładnie ten sam framework, którego używasz przy produkcie. Ty też możesz być single point of failure.
Peer support to nie “miękkie HR-owe rzeczy” - to realna interwencja. Gadaj z innymi PM-ami. Nie żeby rozwiązywać problem, żeby go znormalizować. Usłyszenie od kogoś “mnie też to dotknęło, to jest naprawdę trudne” robi robotę, której żaden framework nie zrobi. Piątkowa kawa z PM-ami, na której wylewacie żale - to jest kozetka u terapeuty. I działa.
Porażki niech będą porażkami - przestań szukać happy endu. Fuck Up Nights to świetna technika - ale tylko jeśli nie kończysz każdej historii morałem “i właśnie dzięki temu odnieśliśmy sukces”. Większość porażek nie ma happy endu. Są po prostu porażkami. Normalizowanie tego - bez obowiązku przekucia w lekcję - buduje odporność psychiczną lepiej niż jakikolwiek kurs produktowy.
Siła psychiczna to przewaga konkurencyjna - mierzalna w złotówkach. Firma z tysiącem pracowników korzystających z platformy wsparcia psychicznego odzyskuje 0,8 dnia pracy miesięcznie per osoba. W skali roku to równowartość 36 dodatkowych etatów. Wypalona organizacja rosnąca w 40% rocznie to predyktor przyszłego kolapsu - nie sukcesu. Zdrowie psychiczne zespołu to nie koszt. To inwestycja z mierzalnym ROI.




