5 moich insightów z zimowej edycji Product Management Academy 2025
Co jest najważniejsze przy budowie własnego produktowego AI co-pilota, pierwsze 30 dni w zespole, framework TARS... + BONUS 🎁
Pod koniec 2025 roku zakończyliśmy zimową edycję Product Management Academy w Product Academy. To była rekordowa edycja - pierwszy raz aż 60 uczestników ukończyło nasz 6 tygodniowy program warsztatów - transformacji w nowoczesnego PMa skupionego na Outcomach.
📈 Ocena satysfakcji to 4,6 / 5, a finalny NPS mamy na poziomie 80+. A ja pierwszy raz dostałem jako trener ocenę 5/5 od uczestników 😍😱.
Po każdej edycji zostają ze mną moje własne produktowe lessons learned. Zebrałem je w tym wydaniu - znajdziesz w nich kluczowe koncepcje do wykorzystania przy rozwoju produktów cyfrowych.
Na końcu wpisu znajdziesz też mały bonus 🎁 - udostępniliśmy 5 wybranych pełnych lekcji z PMA (zupełnie za BEZPŁATNIE) 🙌. Z lekcji skorzystało już 1400+ osób.
BTW. Właśnie wystartowały zapisy na kolejną edycję PMA.
1️⃣ [KICK-OFF + FOUNDATION] Budowanie własnego AI co-pilot - Twój najlepszy partner w produktowej pracy
2️⃣ [FOUNDATION] Pierwsze 30 dni z nowym zespołem - warsztaty z Team Alignementu
3️⃣ [DISCOVERY] Ocena pewności przy priorytetyzacji pomysłów - różne skala (nie)pewności w Discovery
4️⃣ [DELIVERY] Czy Product Manager powinien zajmować się delivery? - moje wnioski i wskazówki
5️⃣ [ANALYTICS] Ewaluacja nowych funkcji w produkcie - Framework TARS
🎁 BONUS: 5 pełnych lekcji z PMA -
1️⃣ AI co-pilot - najlepszy partner w produktowej pracy
W module Kick-off i Foundation mówimy o układaniu sobie fundamentów pracy w produkcie i w zespole produktowym. W dobie AI szkoda nie wykorzystać tutaj siły asystenta AI – swojego second brain, thinking partnera, z którym zbijasz sobie wszystkie najważniejsze koncepcje produktowe.
To nowy element PMA i mój ulubiony temat w tym obszarze.
W lekcji pokazałem, jak sam tworzę sobie produktowego co-pilota, który na co dzień pomaga mi w pracy produktowej. A tu poniżej moje 2 najważniejsze insighty po roku pracy z własnymi copilotami.
Moje najważniejsze WNIOSKI:
1️⃣ AI nie ma cię zastąpić. Ma być Twoją supermocą
Samo AI nie zrobi z Ciebie lepszego PM-a. Ale połącz AI z doskonałym mindsetem produktowym – i nagle możesz osiągać 10x więcej.
Większość PM-ów używa AI do „szybszego dowożenia” tych samych rzeczy: wygenerują generyczną strategię w 20 minut, opiszą zadania do Jiry 10x szybciej, zbudują MVP bez zespołu dev.
Najlepsi liderzy produktowi łączą AI z doskonałym mindsetem produktowym. Pracują ramię w ramię z zespołem, żeby podejmować dzięki AI lepsze produktowe decyzje – a nie „szybciej zarządzać taskami”.
2️⃣ Context jest wszystkim
Najważniejszą cechą skutecznego co-pilota nie są “dobre prompty” tylko odpowiedni CONTEXT - głębokiej wiedzy i kontekstu dotyczącego Twojej pracy, firmy, zespołu oraz bieżących zadań i projektów.
Dzięki temu kontekstowi AI może wspierać Cię w dyskusjach, pomagać w podejmowaniu decyzji produktowych, formułować komunikaty dostosowane do kultury Twojej organizacji oraz tworzyć dokumenty zgodne z wewnętrznymi standardami i oczekiwaniami.
To pozwala mu nie tylko przyspieszać wykonywanie rutynowych zadań, ale również challengować Twoje myślenie, proponować alternatywne perspektywy oraz pomagać w strukturyzowaniu złożonych problemów produktowych.
Dlatego sam od dłuższego czasu mocno korzystam z Cursora - on mi pozwala łatwo zarządzać kontekstem podczas produktowych sparingów z AI.
2️⃣ Pierwsze 30 dni z nowym zespołem
AI, AIem, ale przecież w firmach pracujemy z innymi ludźmi. I współpraca z nimi to jest z najważniejszych aspektów pracy dobrego PMa.
Jak zacząć i ułożyć sobie współpracę z nowym zespołem? …od tego ćwiczenia i dyskusji zwykle zaczynamy warsztaty o fundamentach. Myśląc od nowych środowisku - zwykle najlepiej znajdujemy fundamenty którymi powinniśmy się zająć.
Przygotowując się do warsztatów z uczestnikami, wróciłem do case study Patrycji Walencik: jak dołączyła do zespołu w Zendesku i jak zbudowała w nim alignment. Z tego case’u wyniosłem warsztat team alignmentu.
Moje LESSONS LEARNED:
1️⃣ Na start schowaj ego i najpierw poznaj wartości zespołu.
Zespół ma już swoje wartości i sposób pracy. To one w dużej mierze determinują, czy się dogadacie. Zamiast od razu „naprawiać” procesy, warto najpierw zrozumieć: co dla nich jest ważne, jak rozumieją dobrą współpracę i co ich irytuje. Bez tego każda Twoja propozycja może brzmieć jak narzucanie.
2️⃣ Ty też jesteś „ciałem obcym” – i zespół chce Cię poznać.
Członkowie zespołu naturalnie pytają: jaki jest ten nowy PM, na co można liczyć, jak reaguje w trudnych sytuacjach. Warto być na to przygotowanym: mieć w głowie (albo na kartce) swoje zasady, granice i sposób komunikacji. Jasna autoprezentacja buduje zaufanie szybciej niż same deklaracje.
3️⃣ Bez team alignmentu nie ma sensownej pracy produktowej.
Alignment dotyczy zarówno relacji między ludźmi w zespole, jak i Ciebie jako nowego PM-a. Chodzi o wspólne rozumienie: jak ze sobą współpracujemy, jaki mamy kierunek, cele, priorytety i na czym polega nasza strategia. Bez tego każdy ciągnie w swoją stronę – i „produkt” się rozjeżdża.
4️⃣ Wyraźnie określcie role i wzajemne oczekiwania.
Różne zespoły i firmy mają różne wyobrażenia o roli PM-a i o tym, jak „powinna” wyglądać współpraca. Zamiast zakładać, że wszyscy grają w tę samą grę – nazwijcie to: kto za co odpowiada, od kogo czego się oczekuje i gdzie są granice. To oszczędza konfliktów i rozczarowań.
5️⃣ Nie chodzi o opasłe dokumenty - chodzi o rozmowę.
Na start świetnie sprawdza się warsztat team alignmentu (np. w Miro czy Muralu): wspólna rozmowa, zapisane ustalenia, konkretne zasady. Potem warto to co jakiś czas weryfikować – np. na retro – czy wciąż się sprawdza, czy coś trzeba odświeżyć lub zmienić. Alignment to nie jednorazowy dokument, tylko żywa umowa zespołu.
3️⃣ Ocena pewności przy priorytetyzacji pomysłów
W PMA dużo mówimy o tym, że priorytety to nie tylko „co jest ważne”, ale też „na ile jesteśmy pewni, że to w ogóle ma sens”. Jednym z narzędzi, które najlepiej to pokazuje – i które regularnie wykorzystuję w pracy – jest skala niepewności (confidence level). Daje ona wspólny język do rozmowy z zespołem i stakeholderami: gdzie tak naprawdę jesteśmy z danym pomysłem i ile discovery jeszcze przed nami.
Skala niepewności (mam swoją, ale też można stosować choćby skalę Itamar-a Gilad, Confidence Meter) pomaga odłożyć intuicję na bok i uczciwie ocenić, na jak solidnych dowodach opieramy nasze przekonania:
❌ NISKA PEWNOŚĆ - masz jedną opinię szefa lub stakeholderów, że „to musi być zrobione”. To nie dowód, tylko życzenie. Pewności praktycznie zero.
🤔 ŚREDNIA PEWNOŚĆ - pojawiają się pojedyncze opinie użytkowników, anegdoty, pierwsze wywiady czy feedback. Coś już wiesz, ale do sensownej pewności wciąż daleko.
🖤 WYSOKA PEWNOŚĆ - dopiero gdy masz badania ilościowe, eksperymenty, wypuszczone MVP i analizę danych, możesz mówić, że założenia mają solidne wsparcie.
Samo pokazanie takiej skali osobom, które przychodzą z kolejnym „mega ważnym i pilnym” pomysłem, często zmienia grę: zasiewa ziarno wątpliwości i skłania do większego discovery zamiast od razu „robić”.
ICE Score zamiast zgadywania
Skala świetnie też nadaje się na literkę C w ICE score, którego często używamy do priorytetyzacji pomysłów ze stakeholderami.
ICE score = Impact x CONFIDENCE x Ease. Zamiast ustawiać Confidence „na czucie” (np. 1–5), warto oprzeć go właśnie o poziom pewności z tej skali. Jest czytelna, obrazowa i trudno się z nią spierać – wszyscy widzą, na jakich dowodach się opieramy.
Kluczowe pytanie brzmi zawsze: “gdzie jesteśmy na tej skali?” I co z tego wynika dla discovery? Nawet przy tych samych „dowodach” odpowiedź bywa przedmiotem gorącej dyskusji – i to dobrze. Sam proces dochodzenia do odpowiedzi ma dużą wartość.
Idea Prioritization With ICE and The Confidence Meter
4️⃣ Czy Product Manager powinien zajmować się product DELIVERY 👀?
To pytanie w module Product Delivery jak zawsze mocno rozgrzało salę. Były jak zwykle dwa obozy:
Pierwszy mówi, że PM powinien być blisko zespołu i delivery, w końcu pełni rolę Product Ownera w zespole scrumowym, a Agile mówi żeby cały czas ze sobą pracować.
Drugi odpowiada: to przecież rola zespołu dev albo delivery managera; PM ma się skupiać na discovery, strategii i „co”, a nie na „jak” i harmonogramach.
Dyskusje bywają gorące – i słusznie, bo to decyzja o modelu współpracy.
Moje INSIGHTy:
1️⃣ „To nie moja rola” to ryzykowna wymówka
Słaba praca nad outputami przekłada się na słabą pracę nad outcome’ami – a to wprost wpływa na szansę sukcesu produktu i na to, jak ja jako PM jestem postrzegany (i jaki mam realny wpływ).
Dlatego - pewnie to niepopularna opinia - zawsze czuję się odpowiedzialny za to, czy nasze delivery działa dobrze, nawet jeśli są do tego dedykowane role. Nie chodzi o to, żeby moja rola sprowadzała się do backlog managementu, dowożenia ficzerów i usprawniania procesu.
Chodzi o to, żeby delivery po prostu działało – i żebym reagował i wspierał, gdy jest to potrzebne.
2️⃣ Delivery to nie „drugi etap po discovery” – to dalsze testowanie.
Każdy release to kolejna runda weryfikacji: czy budujemy to, co trzeba, czy użytkownik i biznes na tym zyskują, czy w ogóle dajemy radę to zbudować 🛠️.
Sztywny podział „najpierw discovery, potem delivery” jest mylący – w praktyce cały czas obniżamy niepewność. Warto tak też dobierać to, co i w jakiej kolejności dostarczamy.
3️⃣ Tempo delivery = tempo uczenia się.
Wolniejsze lub słabsze dostarczanie oznacza mniej cykli, mniej danych z rynku, mniej szans na korektę. Jako PM nie mogę traktować tempa i jakości delivery jako „sprawy zespołu” – bo to bezpośrednio ogranicza to, jak szybko mogę dopasować produkt do rzeczywistości.
Dopiero jak wypuścimy pierwszą wersję naszego rozwiązania na rynek, która zderzy się z realnym użytkownikami, będziemy wiedzieli, czy poczliśmy w dobrą stronę. Czy przyniosło to wartość dla użytkownika 🎁, wartość biznesową 💰 i czy byliśmy w stanie to zbudować 🛠️.
4️⃣ Product Trio ma sens tylko wtedy, gdy delivery jest wspólnym tematem.
Kluczowa jest współpraca PM–tech lead–zespół: nie „ty delivery, ja discovery”, tylko wspólna odpowiedzialność za to, że produkt faktycznie wychodzi i się uczenia na nim.
Bez tego Product Trio staje się trzema osobami przy tym samym stole, ale z różnymi planami 🛠️.
5️⃣ Ewaluacja przy pomocy frameworka TARS
„Jakie metryki wybrać do oceny funkcji?” – w module Product Analytics podczas każdej kolejnej edycji PMA jednym z narzędzi, które robiło największą robotę, jest zawsze framework TARS (od Reforge). Prosty w strukturze, a daje wspólny język do rozmowy: czy nasza funkcja w ogóle trafia do ludzi, czy z niej korzystają, czy wracają i czy są zadowoleni.
Co dokładnie mierzymy w TARS?
TARS to akronim czterech miar, które warto brać pod uwagę przy każdej funkcji (nie tylko „ile mamy użytkowników”):
1️⃣ T - Targeted users (użytkownicy docelowi): aktywni użytkownicy, dla których ta funkcja w ogóle ma sens. Nie każda funkcja jest dla całej bazy – może to być 80%, 50% czy 30% użytkowników. To od razu zmienia perspektywę: nie „wszyscy”, tylko „ci, do których strzelamy”.
2️⃣ A – Adopted users: z tej grupy docelowej (Targeted) – ilu choć raz skorzystało z funkcji? Czy w ogóle wyrazili zainteresowanie i czy nasza propozycja wartości do nich dotarła.
3️⃣ R – Retained users: jaki procent z nich wraca i używa funkcji w swojej rutynie (dziennej, tygodniowej lub miesięcznej – zależnie od use case’u). Retencja pokazuje, czy rozwiązanie realnie wchodzi w życie.
4️⃣ S – Satisfied users: jaki procent jest zadowolonych (np. Customer Effort Score). Czy nie tylko używają, ale i cenią rozwiązanie / UX.
Razem te cztery miary pozwalają ocenić nie tylko „czy coś zrobiliśmy”, ale czy trafiamy z wartością, czy ludzie to adoptują, zostają i są zadowoleni.
Lessons Learned
TARS porządkuje myślenie o analityce - dla mnie framework uporządkował sposób patrzenia na cały produkt i na poszczególne funkcje. Zamiast gubić się w dziesiątkach metryk, mam prosty zestaw pytań: kto jest targetem, ilu adoptuje, ilu wraca, ilu jest zadowolonych. To ułatwia też śledzenie, jak zmiany w produkcie przekładają się na realne zachowania.
Kolejność ma znaczenie – najpierw adopcja - Jeśli użytkownicy nie zauważają funkcji albo nie rozumieją, po co z niej korzystać, mało da się poprawiać retencję i satysfakcję. Trzeba najpierw weryfikować hipotezy związane z adopcją (czy w ogóle trafiamy do grupy docelowej i czy wartość jest czytelna). Dopiero gdy ludzie zaczynają używać – sens ma głęboka praca nad retencją i satysfakcją.
🎁 BONUS: 5 wybranych pełnych lekcji z Product Management Academy.
Z ostatnich edycji Product Management Academy wynika coś, co nas samych pozytywnie zaskoczyło: dodatkowe lekcje wideo i materiały online z programu bardzo dużo znaczą dla uczestników. Pozwalają wrócić do konkretnych koncepcji i frameworków wtedy - kiedy zaczynasz je realnie stosować.
W ankietach dostajemy na ten temat mnóstwo dobrego feedbacku – i często słyszymy, że ludzie wracają do tych materiałów jeszcze długo po zakończeniu Akademii.
Dlatego jakiś czas temu, wypuściliśmy w świat 5 wybranych pełnych lekcji z PMA (bezpłatnie) 🎉. Po jednej lekcji z każdego kluczowego modułu - dokładnie te same materiały, z których korzystają uczestnicy i uczestniczki Akademii.
Zawartość lekcji
Jest to 5 ciekawych i dokładnie opracowanych tematów:
[FOUNDATION] Adopcja i zaangażowanie – ocena funkcji produktu. W tej lekcji dowiesz się w jaki sposób podejść do analizy i oceny funkcji produktu.
[DISCOVERY] 4 typy niepewności produktowych - W tym materiale poznasz koncepcję czterech typów niepewności produktowych, które będziesz systematycznie weryfkować w procesie product discovery.
[DELIVERY] Jak prowadzić Backlog refinement? - najważniejsze informacje i wskazówki dotyczące prowadzenia backlog refinmentu
[LEADERSHIP] Jak ułożyć współpracę z interesariuszami - techniki i narzędzia pozwalające efektywnie współpracować i budować zaufanie.
[STARTEGY] Synchronizacja pracy zespołów produktowych poprzez OKRs - Elena Zhukowa opowie o swoim case study wdrażania OKRs w dojrzałej organizacji produktowej.
Lekcje zawierają nagranie wideo, materiały dodatkowe, a część z nich także szablony do wykorzystania w praktyce. Tutaj mały sneak peek:
Po odebraniu lekcji damy Ci też znać o kolejnej edycji Product Management Academy (właśnie startujemy zapisy, połowę miejsc mamy już zarezerwowanych).













